Mieliśmy więc dokumenty Jolanty Dylewskiej („Kronika postania w getcie warszawskim wg Marka Edelmana”, 1993; „…i była miłość w getcie”, 2019), a także filmy fabularne czy fabularyzowane, próbujące z lepszym lub gorszym skutkiem odtwarzać realia za murem („Pianista” Romana Polańskiego, 2002; „Biegnij, chłopcze Tłumaczenia w kontekście hasła "biegnij w stronę" z polskiego na angielski od Reverso Context: Kiedy dam znak, wychodź przez drzwi i biegnij w stronę drzew. Biegnij, chłopcze biegnij to film opowiadający prawdziwą histerię żydowskiego chłopca walczącego o przetrwanie po ucieczce z getta. W tej koprodukcji niemiec To było coś niezwykłego - powiedział Zbigniew Zamachowski, który gra ojca głównego bohatera w filmie "Biegnij, chłopcze, biegnij". "Biegnij, chłopcze, biegnij" to poruszające losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki Biegnij, chłopcze, biegnij / Lauf, Junge, lauf 2014 Online biegnij-chlopcze-biegnij-online.70s.pl Poruszające losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki (Elisabeth Duda). Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Jak dla mnie, najgorszy film w tej tematyce, jaki widziałam. Najbardziej razi poziom aktorstwa, irytującego sztucznością, ale i sama historia mogła być lepiej poprowadzona. Przez słabe wykonanie obraz mnie nie poruszył. To, że opowieść jest oparta na faktach, ma znaczenie, ale nie wystarczy by przemówić do mnie jako widza, by wzruszyć. Natomiast z plusów zdjęcia i lokalizacje ok. „Wkręceni” To opowieść o trójce przyjaciół ze Śląska. Franczesko (P. Adamczyk), Fikoł (B. Opania) i Szyja (P. Domagała) znają się od lat, razem pracują i razem spędzają wolny czas. Kiedy tracą pracę w lokalnej fabryce, postanawiają spędzić szalony weekend w stolicy. Jednak prawdziwa przygoda ma się dopiero zacząć, gdy – podczas przymusowego postoju w urokliwych okolicach Zarzecza - trójka kumpli zostaje omyłkowo wzięta za niemieckich inwestorów. „Wkręceni" to produkcja, która kontynuuje tradycję starych, dobrych, polskich komedii - kpi z otaczającej nas rzeczywistości i przez śmiech daje nadzieję na lepsze jutro. Reżyseria Piotr Wereśniak. Kino: Multikino, Helios, Cinema City „Biegnij, chłopcze, biegnij” Niesamowita i wzruszająca historia, która wydarzyła się naprawdę. Reżyserem filmu jest zdobywca Oscara Pepe Danquart. W roli głównej, zagranej wspólnie z bratem-bliźniakiem Andrzejem, Kamil Tkacz, którego debiut w głośnym i wielokrotnie nagrodzonym „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy zachwycił cały świat. „Biegnij, chłopcze, biegnij” to ekranizacja przetłumaczonego na 15 języków bestsellera Uriego Orleva. Poruszające losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki. Kobieta decyduje się go przygarnąć i namawia, by dla bezpieczeństwa przyjął nową tożsamość - osieroconego Polaka wyznania rzymskokatolickiego. Wskutek dramatycznego splotu wydarzeń, chłopiec musi opuścić gościnny dom i rusza w pełną przygód i niebezpieczeństw wędrówkę przez ogarnięty wojną kraj. Korzystając z pomocy polskich rodzin i przybranej tożsamości, próbuje przetrwać koszmar okupacji. Kino: Multikino, Dolnośląskie Centrum Filmowe, Kino Nowe Horyzonty, Helios, Cinema City „47 roninów” Film powstał w oparciu o przekazywaną z pokolenia na pokolenie historię, która stała się jedną z najbardziej rozpowszechnionych w Japonii legend. Historia bierze początek w momencie, kiedy bezwzględny, żądny władzy szogun zabija swojego mistrza, skazując jednocześnie na wygnanie swoich współbraci. 47 pozostawionych samym sobie samurajów poprzysięga mu zemstę, chcąc tym samym odzyskać honor i utraconą ziemię. Wygnani ze swoich domów, rozproszeni po całym kraju członkowie grupy roninów muszą szukać pomocy u Kaia (Keanu Reeves) – ronina półkrwi, którego ongiś odrzucili. Ma on wesprzeć ich w walce o utraconą godność, w walce z siłami zła w świecie, w którym roi się od mitycznych bestii i czarnej magii. Kino: Multikino, Kino Nowe Horyzonty, Helios, Cinema City „Nimfomanka – część pierwsza” Film Larsa von Triera. Reżyser stworzył przenikliwe arcydzieło erotyczne - film, który jak żaden inny, podzieli widownię na entuzjastów i oburzonych przekroczeniem granic tego, co wolno pokazywać na ekranie. Jedno jest pewne: nigdy czegoś takiego w kinie nie było i być może nigdy więcej nie będzie. W dzisiejszym świecie, opętanym przez seks, „Nimfomanka" jest inteligentną i prowokacyjną opowieścią o kobiecie, która postanowiła podporządkować życie poszukiwaniu rozkoszy i erotycznego spełnienia. Film z udziałem plejady gwiazd, takich jak Charlotte Gainsbourg ("Melancholia"), Shia LaBeouf ("Transformers"), Uma Thurman ("Kill Bill"), Jamie Bell ("Billy Elliot"), czy Willem Dafoe ("Antychryst"), zawiera jedne z najodważniejszych scen i kreacji aktorskich w dziejach kina. Kino: Multikino, Kino Nowe Horyzonty, Cinema City „Długie i szczęśliwe życie” Ostatnia część trylogii Borisa Khlebnikova. Akcja filmu rozgrywa się w północno-zachodniej Rosji, na Półwyspie Kolskim. Bohaterem filmu jest młody farmer, Sasha, który stoi u progu nowego, szczęśliwego życia. W tym samym czasie państwowi urzędnicy zaczynają wykupywać działki od okolicznych właścicieli ziemskich. Sasha wykorzystuje swoją szansę, sprzedaje ziemię i przeprowadza się do miasta. Pragnie związać się z Anną, która pracuje tam jako urzędniczka. Gdy właściciele ziemi i urzędnicy dobijają targu, okazuje się, że cały przekazany w ich ręce majątek przepadnie, a nad terenami wisi widmo zniszczenia. Oszukani farmerzy ogłaszają protest, którego Sasha staje się liderem. Będąc pod wrażeniem przywiązania protestujących do ziemi i tradycji, bohater postanawia bez reszty poświęcić się sprawie. Niedługo później walczący z nim urzędnicy zarzucą mu rozdwojenie jaźni i walkę w niesłusznej sprawie, która go nie dotyczy. Kino: Kino Nowe Horyzonty oprac. ak, na podstawie materiałów dystrybutorów OPIS Chwytająca za serce odyseja ośmioletniego Srulika - żydowskiego chłopca, któremu udaje się uciec z warszawskiego getta. 1942 rok. Ośmioletni Srulik (w tej roli bracia Andrzej i Kamil Tkaczowie) ucieka z warszawskiego getta, w którym zginęła cała jego rodzina. Z pomocą Polki (Elisabeth Duda) udaje mu się przyjąć nową tożsamość - od tej pory jest osieroconym Polakiem o imieniu Jurek. Niestety, musi opuścić bezpieczne schronienie i szukać pomocy gdzie indziej. Chłopiec rozpoczyna dramatyczną podróż przez okupowaną Polskę i toczy walkę, w której stawką jest jego życie. Niezwykła opowieść o wojennej tułaczce żydowskiego chłopca. Zmuszony do ucieczki i przyjęcia fałszywej tożsamości spotyka na swojej drodze zarówno dobrych, jak i złych ludzi. Żadne z tych spotkań nie jest dla niego obojętne. W nakręconym przez cenionego niemieckiego filmowca, laureata Oscara za krótkometrażowy film Schwarzfahrer Pepe Danquarta (Wielki tydzień, nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej dokument Am Limit), obrazie wystąpili znani polscy aktorzy: Zbigniew Zamachowski (Trzy kolory: Biały, Zmruż oczy), Mirosław Baka (Krótki film o zabijaniu, Reich), Grażyna Szapołowska (Magnat, Krótki film o miłości) oraz Izabela Kuna (Drogówka, Pod mocnym aniołem). Prezentowany na festiwalu filmowym w Rzymie dramat to także ważna i poruszająca lekcja historii. Scenariusz filmu oparto na powieści Uriego Oleva, która opisuje prawdziwe losy Yorama Friedmana, pierwowzoru postaci Srulika. Produkcja była nominowana w trzech kategoriach do Niemieckich Nagród Filmowych. Uśmiechnięci, pełni energii - jak na dwunastolatków przystało. Takimi zwykłymi chłopcami jednak nie są. Kamila poznaliśmy jesienią w filmie "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy. Andrzeja możemy teraz oglądać w "Biegnij, chłopcze, biegnij" Pepe Danquarta. Dwie, niezwykłe historie, dwóch niesamowitych chłopców. Poznajcie bliźniaków Tkacz - spotkaliśmy się z nimi i z ich rodzicami! Ach, ci bliźniacy! Takie duety nie trafiają się na ekranie nazbyt często. Mary-Kate i Ashley Olsen z "Pełnej chaty" i całej serii lekkich komedii dla nastolatków, przerażające Lisa i Louise Burns z "Lśnienia", James i Oliver Phelps z "Harry'ego Pottera" czy Lech i Jarosław Kaczyńscy, którzy - zanim zajęli się polityką - zdobyli sławę jako urwisy z "O dwóch takich, co ukradli Księżyc". Bliźniacy Andrzej i Kamil (ur. 29 listopada 2001 roku) swoją przygodę z kinem dopiero rozpoczynają. Może kiedyś będą nas bawić lub straszyć, na razie jednak przede wszystkim wzruszają i zachwycają, tworząc na ekranie autentyczne postacie. Kamila poznaliśmy już kilka miesięcy temu - za sprawą "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy, w którym - razem z Dawidem Ogrodnikiem - stworzył Mateusza, chłopca całkowicie sparaliżowanego i pozbawionego możliwości komunikacji ze światem zewnętrznym. - Kamil zagrał swoją rolę na tyle przekonująco, że nawet przewodniczący jury Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Montrealu, Jirí Menzel, nie mógł uwierzyć, że jest to w pełni sprawne dziecko - wspomina pani Joanna Tkacz, mama chłopców. Debiutem Andrzeja jest "Biegnij, chłopcze, biegnij" Pepe Danquarta, prawdziwa opowieść o żydowskim chłopcu, Sruliku, któremu udało się przeżyć II wojnę światową w lasach i u przypadkowych gospodarzy, nawet Niemców. Kamil w tym zadaniu wsparł brata - tak zadecydował reżyser. Podobno bez większych trudności rozróżniał swoich młodych gwiazdorów. Identyczni? Na pierwszy rzut oka są identyczni, rodzicom jednak nie byliby w stanie spłatać figla. - Chłopcy nie są identyczni - śmieje się pan Sebastian Tkacz, tata. - Nie tylko my na pierwszy rzut oka widzimy różnicę. Nawet zrobiliśmy taką zabawę na ich fanpage'u. Wszystkie odpowiedzi były prawidłowe. Kolegów też nie oszukają. - Raz czy dwa na obozie sportowym ubrali się identycznie, czym trochę rozzłościli towarzyszy - wspomina Joanna Tkacz. - W szkole na razie chyba z tego nie korzystali… Mówię "chyba", bo nie zdradzają nam wszystkich tajemnic. - Rzadko ubieramy się identycznie - śpieszą z wyjaśnieniami Kamil i Andrzej (Andy - tak nazywała go ekipa "Biegnij, chłopcze, biegnij"). - W szkole i tak wszyscy koledzy nas rozpoznają, więc żaden dowcip by się nie udał - dodają z lekkim rozczarowaniem. Sprawa nie przedstawia się jednak aż tak łatwo, szczególnie gdy widzi się chłopców w kostiumie Srulika. - Chłopcy mają inne zęby, usta, uśmiechy, nosy. Kamil ma malutki pieprzyk pod okiem, po którym rozpoznawało ich pół ekipy - podpowiada mama bliźniaków. - Jeżeli chodzi o to, który z nich gra w danej scenie w "Biegnij, chłopcze, biegnij"… możemy tylko zdradzić, że Kamil obstawił wszystkie sceny płaczu, bo potrafi to robić na zawołanie i całkowicie profesjonalnie, z totalnym usmarkaniem się - pół żartem, pół serio stwierdza Joanna Tkacz. Nie tylko kamera Aktorstwo nie jest jedyną pasją Andrzeja i Kamila. - Rzadko oglądamy telewizję. Lubimy za to chodzić do teatru - na przykład na sztuki ze Zbigniewem Zamachowskim i Wojciechem Malajkatem - opowiadają. - Zainteresowań mają całą masę, uwielbiają czytać książki, grają na pianinie, uprawiają jujitsu. Udało im się dostać do kółka teatralnego Teatru Ochota. Są wzorowymi uczniami, a przed nimi właśnie wybór gimnazjum - wymienia Joanna Tkacz. - Odkrywam też tajniki matematyki - wtrąca się z uśmiechem Andrzej, który marzy o tym, by zostać nie gwiazdą ekranu, a architektem. - W wolnych chwilach mógłbym też grać w filmach - dopowiada. - Jak trafi się jakiś ciekawy casting, to chętnie na niego pójdę. Bracia Tkacz: nie są zwykłymi chłopcami Bez chwili zastanowienia pobiegł na casting do "Biegnij, chłopcze, biegnij". Przecież nie mógł nie spróbować swoich sił, skoro Kamil dopiero co zdobył rolę w "Chce się żyć". I tym bardziej, że obaj chłopcy z kamerą miał już od dawna do czynienia. Filmowe marzenia - Kamera zawsze ich kochała - przyznaje Joanna Tkacz. - Razem z mężem prowadzimy portal i stowarzyszenie dla rodziców bliźniąt. Kamil i Andrzej od pierwszych lat często towarzyszyli nam w różnych nagraniach związanych z tą działalnością. W telewizyjnym studiu czuli się znakomicie. Później zagrali w reklamie, wreszcie dowiedzieliśmy się o castingach. Gdy Kamil został wybrany, Andrzej, oczywiście, też chciał mieć "swój film". Okazja przydarzyła się szybciej, niż ktokolwiek z nas mógł się spodziewać. - Tak jak Kamil chciałem mieć swój film - śmieje się Andrzej, mówiąc o tym, jak znalazł się na planie "Biegnij, chłopcze, biegnij". Na casting przyszedł tłum chłopców. Wybrano kilku, w tym jego. Na kolejnym etapie prób otrzymał trudniejsze zadania - musiał wymyślić i pokazać historię o tym, jak traci rękę. - Najwyraźniej reżyserowi spodobał się mój pomysł pokonania żołnierzy Gestapo kilkoma ciosami jujitsu - opowiada Andy. "Maskotki" ekipy Praca na planie nie była jednak tylko zabawą, ale bliźniacy wyzwań się nie boją! Mogą też liczyć na wsparcie rodziców. - Jeśli chodzi o film "Biegnij, chłopcze, biegnij", staraliśmy się ich obu przygotować - wspomina Sebastian Tkacz. - Obejrzeliśmy kilka filmów mówiących o Holokauście, trochę im o tym opowiadaliśmy (bo w szkole byli na etapie średniowiecza) - dodaje Joanna Tkacz. - Oczywiście baliśmy się, że temat jest trudny, a zdjęcia mogą być wyczerpujące, jednak chłopcy doskonale potrafili oddzielić rzeczywistość od fikcji filmowej. Bardzo pomogło im to, że byli przez ten czas razem, bo po pierwsze są ze sobą zżyci, a po drugie mogli się dzielić wrażeniami i emocjami. Dużym ułatwieniem w radzeniu sobie z napięciem i zmęczeniem było przyjacielskie nastawienie całej ekipy i wspaniała, bardzo często zabawna atmosfera na planie. Chłopcy byli "maskotkami" ekipy i wszyscy starali się spełniać najdrobniejsze ich zachcianki. Nie bez znaczenia był fakt, że reżyser sam ma brata bliźniaka i doskonale wczuwał się w emocje chłopców, a ich podświadomy kontakt od pierwszego dnia był wręcz niezwykły. Chwilę wcześniej Kamil zmierzył się z postacią Mateusza. - Do filmu "Chce się żyć" musiałem się długo przygotowywać fizycznie, uczyć się różnych ruchów i zachowań. W "Biegnij, chłopcze, biegnij" musiałem natomiast poznać tło historyczne - opowiada chłopiec, który o graniu myśli coraz poważniej. - W aktorstwie jest coś ekstremalnego. Nigdy nie wiesz, z czym się spotkasz i co będziesz musiał zrobić - mówi. - A ja lubię takie wyzwania. Chciałbym skończyć akademię teatralną, grać w teatrze, ale też w filmach. Zabawa, zabawą, ale… Plan "Biegnij, chłopcze, biegnij" oznaczał nie tylko zadania aktorskie, ale również wyjazd z kraju - chociaż opowieść rozgrywa się w Polsce, zdjęcia realizowano w Niemczech. Trzeba było również pogodzić granie z nauką. - Andrzej grał, a ja odrabiałem lekcje i na odwrót - wspomina Kamil. Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie szkoły, do której uczęszczają bracia, codziennie - przez dwa miesiące - dostarczali mailowo lub telefonicznie zadania i skany zeszytów. - Praca chłopców przy "Biegnij, chłopcze, biegnij" wymagała od nas dobrej logistyki - przyznaje Joanna Tkacz. - Przez półtora miesiąca z chłopcami był tata, co tydzień pakując i rozpakowując bagaże, dzieci, psa i keyboard (lokalizacja zdjęć zmieniała się co kilka dni). - Mama co tydzień starała się do nich dołączyć na weekend, a pod koniec przejęła opiekę nad dziećmi na dwa tygodnie - dodaje Sebastian Tkacz. - Na planie chłopcy mieli też osobistą opiekunkę i tłumaczkę. Codziennie mieliśmy kontakt z ekipą, ale w ich pracę staraliśmy się nie ingerować – czasami tylko pytano nas o zgodę na trudniejsze sceny, w których powinien wystąpić kaskader. Chłopcy nie chcieli, by ktoś ich zastępował. Zjedzenie ślimaka i ucieczka przed gestapo - Najbardziej podobały mi się sceny kaskaderskie. Najfajniejsza była ucieczka z gestapo - wspinanie się po ciężarówce na dach budynku - Andrzej szybko śpieszy z wyjaśnieniami. - Na zdjęciach zimowych bez przerwy było mi zimno, choćby dlatego, że buty były już trochę za ciasne, a na dworze panował ostry mróz. Najbardziej zmarzłem w scenie, w której miałem spaść z drzewa - miałem tak zgrabiałe ręce, że naprawdę z niego zleciałem... a scena w końcu nie trafiła do filmu! Bracia Tkacz: nie są zwykłymi chłopcami - Najbardziej zapamiętałem scenę, w której musiałem ukrywać się w bagnie - dzieli się swoimi przeżyciami Kamil. - Dziś się z niej śmieję, a wtedy… Na początku bardzo się bałem, do tego strasznie tam śmierdziało. Myślałem, że będą jakieś próby, a tu nagle usłyszałem "AKCJA" i zrozumiałem, że, po prostu, muszę wskoczyć do tego bagna i grać... But utknął mi w błocie i wszyscy się ze mnie śmiali, a ja nie mogłem wyjść! Ratownik rzucił mi linę i próbował mnie wyciągnąć, co skończyło się moją wywrotką: twarzą prosto w bagno - śmieje się. Wbrew temu, co mówi jego mama, miał pewne trudności z płaczem. - Scena, w której rozpłakałem się przed lustrem w szpitalu, po amputacji ręki, była najtrudniejsza. W innej musiałem wymiotować - niezbyt zabawna sprawa. Swoje "gastryczne" wyzwania miał też Andrzej. - Ta praca była fantastyczną przygodą, ale… najtrudniejsze były chyba sceny z jedzeniem, które kręciliśmy bardzo długo i wiele razy je powtarzając. Najwięcej problemów miałem ze zjedzeniem ślimaka, którego się brzydziłem. Zieleń na mojej twarzy to nie charakteryzacja - opowiada Andy. - I jeszcze był długi dialog w jidysz - przypomina sobie. Cztery języki, dwóch zaradnych chłopców "Biegnij, chłopcze, biegnij" rozgrywa się w trzech językach: polskim, jidysz i niemieckim. Jeszcze większa "plątanina" panowała na planie. - Reżyser Danquart nie zna słowa po polsku - zdradza Kamil. - Nauczyliśmy go mówić tylko "dobra" - śmieje się. - No jak to, Pepe nauczył się też "dziękuję" i "tak" - uzupełnia Andrzej. - Cały czas była z nami Ola, nasza opiekunka i tłumaczka. Uczyliśmy Nadine, odpowiedzialną za kostiumy, odmieniać polskie rzeczowniki. Z ekipą dogadywaliśmy się po angielsku - kontynuuje Kamil. - A Nadine mówiła do mnie "biegnij, chłopcie, do Kitty". Kitty [Kratschke] robiła nam make-up. Pierwszy autograf Polscy dziennikarze poznali najpierw Kamila - gdy z ekipą przybył na konferencję prasową "Chce się żyć" na festiwalu w Gdyni, ale to Andrzej przecierał szlaki w spotkaniach z mediami. Jako pierwszy dał też swój autograf. - Na planie "Biegnij, chłopcze, biegnij" podszedł do mnie niemiecki chłopiec z książką Uriego Orleva [autora literackiej wersji wojennych dziejów Yorama Fridmana, pierwowzoru postaci Srulika - przyp. red.] i poprosił o wpis - opowiada Jędrek. - Na planie odbywały się też konferencje, więc to ja jako pierwszy spotkałem się z dziennikarzami - śmieje się. A jak na karierę zapatrują się rodzice chłopców? Czy przestrzegają ich przed pułapkami gwiazdorstwa, znojami zawodu aktora? - Prawdę mówiąc, nie zachęcamy ich ani nie zniechęcamy - odpowiada Joanna Tkacz. - Chłopcy są bardzo ambitni i mają dość dobrze poukładane w głowie. O wyborze zawodu chyba jeszcze za wcześnie mówić, w ich wieku dzieci marzą o kosmosie, a potem im mija - dodaje Sebastian Tkacz. Na razie jednak państwo Tkacz starają się pomagać chłopcom w realizacji marzeń. - Zdolne dziecko to prawdziwe wyzwanie - trzeba mu zapewnić dodatkowe rozrywki, ale uważać, żeby go nie zamęczyć... - mówią. - Jest to też kosztowne wyzwanie. Na razie chłopcy godzą szkołę z całą masą zajęć dodatkowych, które wybierają sami i wiedzą, że jak tylko będzie czegoś za dużo, w każdej chwili będą mogli zrezygnować. Problem w tym, że oni nie chcą z niczego rezygnować... Biegnij Chłopcze Biegnij. Poruszające losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki (…БільшеBiegnij Chłopcze losy ośmioletniego uciekiniera z warszawskiego getta, który stracił całą rodzinę i zdany jest na pomoc ze strony obcych. Trafia do domu życzliwej Polki (Elisabeth Duda). Kobieta decyduje się go przygarnąć i namawia, by dla bezpieczeństwa przyjął nową tożsamość - osieroconego Polaka wyznania rzymskokatolickiego. Wskutek dramatycznego splotu wydarzeń, chłopiec musi opuścić gościnny dom i rusza w pełną przygód i niebezpieczeństw wędrówkę przez ogarnięty wojną kraj. Korzystając z pomocy polskich rodzin i przybranej tożsamości, próbuje przetrwać koszmar okupacji. 5Подобається Поширити Поскаржитись Завантажити Прикріпити Соціальні мережі Змінити публікацію Видалити публікацію

biegnij chłopcze biegnij w tv